Która jest Twoja godzina?





Gdy nadeszła pełnia czasu... W starożytnym senacie dopuszczalną długość mów odmierzano prymitywnymi klepsydrami: woda kapała z jednego naczynia, do drugiego. To drugie nazywano "czasem". Kiedy "czas" się wypełnił, oznaczało to, że limit przeznaczony na wypowiedź danego mówcy dobiegł końca. Kończyły się słowa, przychodziła pora na czyny. Dziś czas odmierza się wskazówkowym zegarem, który może być ciekawym - mam nadzieję - obrazem całej długości naszego życia.


Ga 4,4-7
Gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg zesłał swojego Syna, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.


WIĘCEJ "SPOTKAŃ ZE SŁOWEM BOŻYM"


Ostatnie dni roku

Wtorek 29 grudnia

Łk 2,22-35 Gdy upłynęły dni Ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: „Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu”. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego.
A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
„Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu
w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela”.
A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: „Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu”.

Pewien rabin był tak dobrym człowiekiem, że żaden żebrak nie opuścił jego domu, nie otrzymawszy jakiegoś wsparcia. Pewnego razu, kiedy w domu rabina nie było już nic do oddania, a w przedpokoju cierpliwie czekał jakiegoś wsparcia kolejny żebrak, rabin podarował mu jeden z pierścionków swojej żony. Ta natychmiast odkrywszy brak klejnotu jęła rozpaczać:
- Jak mogłeś, jak mogłeś? To nic, że dostałam go od mojej matki. Ale w dodatku był to najdroższy pierścionek ze wszystkich, jakie mam, wart majątek!
Rabin nie słuchał tych lamentów już więcej, tylko ruszył w pogoń za żebrakiem. Dopadł go za rogiem.
- Posłuchaj, dobry człowieku - dyszał ciężko zziajany - Właśnie dowiedziałem się, że klejnot, który ci ofiarowałem, wart jest bardzo dużo pieniędzy. Więc bądź uważny i nie sprzedaj go za tanio. żeby cie kto nie oszukał.

Jezus taki mały, a taki wielki zarazem: Światło na oświecenie pogan, chwała Izraela... Bóg największe skarby kryje w tym, co małe i niepozorne.


Środa 30 grudnia

Łk 2,36-40 Gdy Rodzice przynieśli Dzieciątko Jezus do świątyni, była tam prorokini Anna, córka Fanuela z okolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą.
Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.
A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.
Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.

Znany artysta malował ozdabiał monumentalnym malowidłem sklepienie kolejnego kościoła. Chcąc sprawdzić proporcje uwiecznianych postaci postanowił przyjrzeć się swemu dziełu z pewnej odległości. W zapamiętaniu zaczął się cofać, nieświadom, że oto zbliża się do krawędzi rusztowania. Był zaledwie pół kroku od przepaści, gdy niebezpieczeństwo spostrzegł jego pomocnik. Nim zdążyłby krzyknąć, wytłumaczyć, co się dzieje, byłoby za późno. W ułamku sekundy zdecydował inaczej: kubłem farby, który trzymał w ręku, z całej siły chlusnął na ścianę, niszcząc dopiero co ukończone malowidło.
- Coś zrobił! - wykrzyknął mistrz rzucając się z pięściami do przodu, w stronę swojego pomocnika.
- Uratowałem ci życie, mistrzu.

Gdyby Bóg nie zabrał prorokini Annie przedwcześnie męża, nie służyłaby Mu w świątyni, nie spotkałaby tutaj Chrystusa. Kiedy tobie Bóg czasem coś zabierze lub zniszczy - pomyśl: może w ten sposób ratuje ci życie, albo przeznacza do większych, ważniejszych spraw?....


Czwartek 31 grudnia

J 1,1-18 Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.
W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.
Pojawił się człowiek posłany przez Boga,
Jan mu było na imię.
Przyszedł on na świadectwo,
aby zaświadczyć o Światłości,
by wszyscy uwierzyli przez niego.
Nie był on światłością,
lecz posłanym, aby zaświadczyć o Światłości.
Była Światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi.
Na świecie było Słowo,
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego,
którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała,
ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.
Słowo stało się ciałem
i zamieszkało między nami.
I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
pełen łaski i prawdy.
Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: „Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie”. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.

Syn słynnego pianisty chcąc spłatać psikusa swemu ojcu, robił rzecz następującą: w nocy zakradał się do stojącego w salonie fortepianu i grał gamę:
- Do..., re..., mi..., fa..., sol..., la..., si... - i tu urwał, nie kończąc gamy, natychmiast cichaczem wracając do łóżka. Krótką chwilę potem ojciec wypadał ze swojej sypialni i dogrywał:
- Do... - ostatni dźwięk gamy. Nie zmrużyłby oka. gdyby oktawa pozostała niedokończona.

Bóg uczynił swoje Słowo Ciałem, by dokończyć dzieła, by stworzenie dopełnić odkupieniem.
Jezus Zbawiciel, jest - niczym ósmy dzień tygodnia - jest niczym dźwięk dopełniający całość gamy. To, co Bóg w procesie stworzenia widział jako dobre, w osobie Chrystusa stało się doskonałe.

Święci Młodziankowie

Poniedziałek 28 grudnia

Mt 2,13-18 Gdy Mędrcy odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: „Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić”.
On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: „Z Egiptu wezwałem Syna mego”.
Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od Mędrców.
Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: „Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma”.

Święta Teresa wiele czasu poświęciła na modlitwę przed długa i niebezpieczną podróżą, prosząc Pana Boga o opiekę. Jednak podróż przyniosła więcej upokorzeń i niebezpieczeństw, niż pożytków. Po powrocie stając więc do modlitwy zaczęła się uskarżać, że Pan Bóg jej nie wysłuchał. Aż Pan Bóg do niej przemówił:
- Nie wiem o co ci chodzi. Przecież wiesz, jak zwykłem traktować swoich przyjaciół...
- Pewnie dlatego tak niewielu ich masz - wyrwało się Teresie.

Młodziankowie, to pierwsi przyjaciele Jezusa. Im kto bardziej sponiewierany i umęczony, tym bliższym jest przyjacielem Jezusa.

Święto św. Szczepana

Sobota 26 grudnia

Mt 10,17-22 Jezus powiedział do swoich Apostołów:
„Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić.
Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony".

Dziesiątki razy prosił sąsiada, by naprawił dziurę w płocie, przez którą kury przechodziły i rozgrzebywały jego ogródek - bezskutecznie. Aż wpadł mu do głowy pewien pomysł. Pewnego dnia zapukał ponownie do drzwi domu sąsiada. Na wyciągniętej dłoni trzymał trzy dorodne jajka.
- Wszędzie, gdzie się nie ruszę, znajduję jajka, które twoje kury znoszą w mojej zagrodzie. Oddaję ci te, na które natrafiłem dziś rano, bo nie chcę mieć czegoś, na co ty tak ciężko pracujesz.
Sąsiad bez słowa wziął jajka. tego samego popołudnia dziura w płocie była naprawiona.

Duch Ojca waszego będzie mówił przez was... Tylko trzeba mu na to pozwolić, nie przeszkadzać.
Masz jakiś problem, którego od dawna nie możesz rozwiązać? Spróbuj zajść do pustego, cichego kościoła, może przyjdzie ci jakaś dobra myśl do głowy i znajdzie się nań skuteczny sposób.

Uroczystość Bożego Narodzenia

Piątek 25 grudnia - Uroczystość Narodzenia Pańskiego
 
Wszystkim Słuchaczom Radia Anioł Beskidów oraz czytelnikom Ambonki składam serdeczne życzenia:
- Niech Chrystus da Wam siłę do kroczenia drogą prawdy i miłości.
- Niech Zbawiciel obdarzy Was nadzieją i darem głębokiego pokoju!
- Niech Jezus napełni Wasze życie Swoją łaską.
Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!


Ks. Jacek


Łk 2,1-14 W owym czasie wyszło rozporządzenie Cezara Augusta, żeby przeprowadzić spis ludności w całym państwie. Pierwszy ten spis odbył się wówczas, gdy wielkorządcą Syrii był Kwiryniusz. Wybierali się więc wszyscy, aby się dać zapisać, każdy do swego miasta.
Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego, zwanego Betlejem, ponieważ pochodził z domu i rodu Dawida, żeby się dać zapisać z poślubioną sobie Maryją, która była brzemienna.
Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.
W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze i trzymali straż nocną nad swoim stadem. Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli. Lecz anioł rzekł do nich: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu; dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan. A to będzie znakiem dla was: Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie”.
I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich, które wielbiły Boga słowami:
„Chwała Bogu na wysokościach,
a na ziemi pokój
ludziom, w których ma upodobanie”.

Adoracja pasterzy,  Gerard van Honthorst

Zwiedzając kolekcję trofeów łowieckich pewien gość stwierdził:
- Polowanie, to okrucieństwo!
- Jest w tym jakaś tajemnica - odpowiedział właściciel kolekcji. - Zwierzę, do którego strzelam, widzę po raz pierwszy i zawsze ze znacznej odległości. Nie czuję oporów, by pociągnąć za spust. Mam jednak na wybiegu oswojonego jelenia, którego dawno temu znalazłem w lesie, porzuconego przez matkę i wychowywałem go od młodości. Nie miałbym serca, by odebrać mu życie...

Jest w Bożym Narodzeniu tajemnica taka: Bóg przychodzi do ludzi, by być bliżej nich, by ich oswoić, wykarmić, wychować. Po co? By ukochać ich jeszcze mocniej. Właśnie tę prawdę przypomina Boże Narodzenie: Bóg mnie kocha.

Narodzenie Pańskie A.D. 2015

Zauważyliście, że Jezus urodził się w drodze? Nie w domu, na ojcowiźnie, ale na pielgrzymim szlaku?



Łk 2,15-20
Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba, pasterze mówili nawzajem do siebie: Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy, co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił. Udali się też z pośpiechem i znaleźli Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym, co im zostało objawione o tym Dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, dziwili się temu, co im pasterze opowiadali. Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.