2. tydzień Wielkiego Postu - poniedziałek 2 marca

Łk 6,36-38 Jezus powiedział do swoich uczniów: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane: miarą dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrze wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie”.


 

Nowa wersja „Dziewczynki z zapałkami”: Do zziębniętej staniem na ulicy sieroty podchodzi kobieta. Bierze dziewczynkę za rękę i prowadzi do sklepu, gdzie kupuje jej ciepły płaszcz. Potem siadają razem w cukierni przy piętrowym ciastku i kubku parującego soku z malin.
- Czy pani jest żoną Boga? – pyta niespodziewanie dziewczynka.
- Nie, kochanie – odpowiada kobieta. – Jestem tylko, zwyczajnie, dzieckiem Bożym.
- A więc jednak dobrze myślałam, że jest pani jakoś spokrewniona z Panem Bogiem…
Co czyni nas dziećmi Bożymi?
- Chrzest – mówią teologowie.
- Jednak sam chrzest, to tak jak więzi rodzinne, których się nie utrzymuje.
- Jeszcze inne sakramenty – dodają.

A ja myślę, że o stopniu pokrewieństwa z Bogiem świadczy nasze miłosierdzie: nie-osądzanie, nie-potępianie, odpuszczanie, dawanie miarą obfitą, utrzęsioną, przesypującą się.
Kiedy ostatni raz coś komuś dałeś? Dawno? Daj coś bezinteresownie, nie czekając zapłaty czy rewanżu. Choćby drobiazg: grosz, minutę, kromkę chleba, łyk kawy.

II Niedziela Wielkiego Postu 1 marca 2015 r.


O Ewangelii II niedzieli Wielkiego Postu i czterech Przemienieniach Jezusa rozmawiają Robert Karp i ks. Jacek Pędziwiatr.

Przemienienie Jezusa - Mk 9,2-10:
Po sześciu dniach Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba i Jana i zaprowadził ich samych osobno na górę wysoką. Tam przemienił się wobec nich. Jego odzienie stało się lśniąco białe tak, jak żaden folusznik na ziemi wybielić nie zdoła. I ukazał się im Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem. Wtedy Piotr rzekł do Jezusa: Rabbi, dobrze, że tu jesteśmy; postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co należy mówić, tak byli przestraszeni. I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie. I zaraz potem, gdy się rozejrzeli, nikogo już nie widzieli przy sobie, tylko samego Jezusa. A gdy schodzili z góry, przykazał im, aby nikomu nie rozpowiadali o tym, co widzieli, zanim Syn Człowieczy nie powstanie z martwych. Zachowali to polecenie, rozprawiając tylko między sobą, co znaczy powstać z martwych.

1. tydzień Wielkiego Postu - sobota 28 lutego

Mt 5,43-48 Jezus powiedział do swoich uczniów: „Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził».
A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?
Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec niebieski”.

Caravaggio - Martirio di San Pietro.jpg

Hala gdzieś w górach. Niemłody już góral dogląda owiec. Podchodzi turysta ze szlaku.
- Jak się wam owce pasą, gospodarzu?
- A które, białe czy czarne?
Nieco zbity z pantałyku ceper wybiera:
- Ee, no…, tego…, białe.
- Białe dobrze.
- A czarne?
- Też dobrze.
- A ile wełny dają rocznie?
- A które, białe czy czarne?
- No, białe.
- Cztery kilo każda.
- A czarne?
- Też cztery kilo każda.
- A co z mlekiem? Ile mleka dają?
- A które, białe czy czarne?
- Białe.
- Białe dają półtora litra dziennie. Każda sztuka.
- A czarne?
- A czarne też półtora litra dziennie.
- A niech mi pan powie w takim razie, dlaczego za każdym razem pyta pan, czy chodzi mi o czarne czy o białe owce, skoro u jednych i u drugich wszystko ma się tak samo?
- A, to dlatego, że białe owce są moje.
- A czarne?
- A czarne też są moje

To my rozróżniamy na lepszych i gorszych, wierzących i niewierzących, świętych i grzesznych, przyjaciół i wrogów. A Bóg śmieje się z tych naszych nieszczęsnych rozróżnień i jakby na przekór nam leje deszczem i grzeje słońcem jednakowo na wszystkich.
Nie czekaj aż:
- ktoś pierwszy poda ci rękę,
- powie dzień dobry,
- przeprosi cię,
- uśmiechnie się do ciebie,
- zagadnie.
Bądź miły dla innych nie dlatego, że są dżentelmenami, ale dlatego, że ty nim jesteś.

1. tydzień Wielkiego Postu - piątek 27 lutego

5,20-26 Jezus powiedział do swoich uczniów: „Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie zabijaj»; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu «Raka», podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł «Bezbożniku», podlega karze piekła ognistego.
Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i ofiaruj dar swój.
Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz”.

Peter Paul Ribens, Kain zabija Abla, 1609
Noc. Wilki atakują stado dzikich koni. Konie bronią się, jak potrafią – wierzgają zadnimi nogami, by zadać cios drapieżnikom. Ale przy okazji, zdarza się, że kopią się także nawzajem. Po – mimo wszystko – szczęśliwie przeżytej nocy zbierają się na naradę.
- Wilki zaatakują raz jeszcze – mówi doświadczony przewodnik stada. – Żeby się skutecznie obronić musimy stanąć w kręgu, głowa przy głowie, zadami na zewnątrz. Wtedy nie będziemy się nawzajem kopać.
Już najbliższej nocy metoda okazuje się zupełnie bezbolesna dla koni i jednocześnie zabójcza dla wilków.
Pojednać się z bratem znaczy tyle, co stanąć z nim twarzą w twarz, głowa w głowę. To tak, jakby Jezus mówił: kopcie, ale nie siebie nawzajem, lecz to, co na zewnątrz: podłość i grzech.
Dobra rada: Nie powiedz dziś złego słowa do bliźniego. Nie powiedz dziś złego sowa o bliźnim. Nie kop go – hm – językiem.

1. tydzień Wielkiego Postu - czwartek 26 lutego

Mt 7,7-12 Jezus powiedział do swoich uczniów: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą.
Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to co dobre tym, którzy Go proszą.
Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy”.


Luis Melendez, Martwa natura z rybą i chlebem, 1772

Chłopiec robi porządki wokół piaskownicy. Pozbierał papierki, zgrabił zeschłe liście. Przeszkadza mu jeszcze zbutwiały pień. Próbuje go odciągnąć, potem popchnąć, podważa znalezioną gałęzią, rzuca weń kamieniami. Bezskutecznie – pień ani drgnie. Z boku przygląda się ojciec malca.
- Czy wypróbowałeś już wszystkie możliwe sposoby? – pyta.
- Tak, tato. Ciągnąłem go, pchałem i podważałem. To na nic.
- I zrobiłeś WSZYSTKO, co mogłeś.
- Wszystko.
- Nie, nie wszystko. Nie zrobiłeś jeszcze jednego.
- Czego?
- Nie poprosiłeś mnie o pomoc.
Masz jakiś problem. Pchasz go, ciągniesz, podważasz, obrzucasz kamieniami. Wszystko to na nic. Wszystko? Spróbuj jeszcze jednego – poproś o pomoc.
Wybierz to, co cię najbardziej boli czy dręczy. I pomódl się za to. Ot, wszystko.

1. tydzień Wielkiego Postu - środa 25 lutego

Pieter Lestman, Jonasz i ryba, 1621
Łk 11,29-32 Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.
Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon.
Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz”.

Znany snycerz przyniósł królowi w darze misternie rzeźbione, naturalnej wielkości i barwy jabłka, grusze i granaty. Władca zachwycony kunsztem artysty kazał wypłacić mu sto złotych monet.
Ubogi chłop przyniósł królowi kosz prawdziwych jabłek, gruszek i granatów. Dostał za to wszystkiego dwa marne, srebrne pieniążki…

Bywa, że ludzie wyżej sobie cenią znaki, niż to, na co one wskazują. To dlatego plemię „przewrotne i żmijowe” patrząc ponad Jezusem, ślepe na Niego samego, domaga się znaku. Może i dla ciebie obrazek, medalik i krzyżyk – poświęcone, ale jednak tylko przedmioty – znaczą więcej, niż sam Jezus?